mrsocial.pl

opowiadam o komunikacji marketingowej
w nowych mediach

Social Selling to ściema, czyli o sprzedaży w Social Media.

Po pierwszej fazie zachłyśnięcia się nowością (jaką były social media) kilka lat temu pojawiła się moda na mierzenie zwrotu z inwestycji (ROI) z działań social media marketingu. Dokładnie rok temu (w lipcu 2016) opisałem sposób mierzenia efektywności działań w SoMe metodą Dona Bartholomewa. W tym czasie w branżowych kręgach pojawia się nowy temat. Lobbowany szczególnie przez osoby zajmujące się narzędziami monitorującymi Internet (co ma miejsce do dzisiaj). To właśnie Social Selling. Czyli prowadzenie działań sprzedażowych w kanałach społecznościowych. Sama nazwa jest jednak niefortunna i myląca. Nie powiesz mi, że nie kojarzy Ci się z kolesiami na LinkedIn wysyłającymi zaproszenia na prawo i lewo a po (przypadkowym) przyjęciu zaproszenia – wysyłających spamowe wiadomości „sprzedażowe”? I to ma być skuteczne? Ściema!

socialselling_sciema_1200x6

NAJWIĘKSZY GRZECH AGENCJI SOCIAL MEDIA

Na rynku w ostatnich latach obrodziło agencjami social media jak grzybami po deszczu. Nie wliczając już w to rzeszy freelancerów, którzy za drobną opłatą chętnie poprowadzą za Ciebie „bunia”. Wybierając agencję (bądź freelancera) ufasz, że zatrudniasz profesjonalistów. Przecież będziesz płacił grube pieniądze po to, by Twoja obecność w mediach społecznościowych przyniosła efekty. Niestety okazuje się, że coraz więcej agencji social media nie ma pojęcia o tym, co robi.

blad_1200x628

Z takimi firmami nie warto współpracować!

Media Społecznościowe, to miejsce, w którym najczęściej dzielimy się pozytywnymi aspektami swojego życia. Te negatywne zostawiamy w domowych zakamarkach. Czasami jednak poziom naszego zdenerwowania jest tak wysoki, że mamy ochotę rzucić paroma epitetami na Facebooku. Często negatywne posty można spotkać na tablicach firm, które nie dotrzymały obietnicy marketingowej (lub spartoliły usługę, produkt itp.). A co z pracodawcami, współpracownikami? Zdarzyło Ci się kiedyś tak, oszukała Cię firma, w której pracowałeś? Albo Twój pracodawca Cię obrażał, nie szanował? Myślałeś o tym, by napisać o tym jawnie w Mediach Społecznościowych, ale się powstrzymałeś? Ze strachu, przed tym, że kolejny pracodawca to zobaczy, inna firma nie zechce współpracować itp.? Koniec z tym! Zaczynamy „mówić, jak jest”!

Dlaczego nie polecam Snapchata? Poznaj mój punkt widzenia

Pracownicy agencji interaktywnych, zwłaszcza młodzi marketingowcy, z wielkim entuzjazmem podchodzą do nowopowstałych technologii. Chętnie proponują Klientom (lub swoim szefom) działania na nowinkach. Problem polega na tym, że często idą za modą a nie z myślą o realnych efektach. Owszem – czasami warto skorzystać z nowej technologii, żeby być pierwszym i zarobić parę punktów „lansu”, jako marka. Na to mogą pozwolić sobie większe marki, które mają część budżetu na „przepalenie” i testowanie. Większość firm ma ograniczony budżet marketingowy i wolałaby wydawać go sensownie.

Jak mierzyć skuteczność działań w Social Media

Jakiś czas temu w branży bardzo głośno było o ROI (Return-On-Investment) z Social Media. Czyli o tym ile można zarobić prowadząc działania w mediach społecznościowych. W ostateczności sprowadzało się to do tego, by social media potraktować jak zwykłe media reklamowe i prowadzić tam działania mierząc efektywność przez mierzenie zarobionej gotówki. Nawet Mike Proulx w kwietniu zeszłego roku napisał, że „nie ma już mediów społecznościowych – jest tylko reklama”. Były prezentacje, były prelekcje, były „case study”. I tyle. Marketerzy i Social Media Managerowie wrócili do domów, następnego dnia usiedli przy swoich komputerach i dalej wrzucali kotki na Facebooka.

Jak nie zrobić z siebie debila na Facebooku? #ŻytniaGate

Marka Żytnia Extra na swojej stronie na Facebooku opublikowała pewien post, który chwilę później stał się głównym tematem rozmów nie tylko branży interaktywnej, ale również zwykłych Użytkowników oraz prasy w Internecie. W wyniku jednego postu na Żytnią Extra wylano cysternę pomyj i milion wulgaryzmów (wyzywano Zespół od debili, proponowano łamanie im rąk itp.). Bo jak tak można? Jak można nie znać właśnie tego zdjęcia? Tego jednego, które jest symbolem walki z komunizmem w Polsce. Otóż można. Można nie pamiętać zdjęcia. Można go nie znać. Nie wszyscy muszą znać każdy kultowy element historii. Zwłaszcza, gdy tą historią się nie interesuje. Nie można jednak być ignorantem i złodziejem. Tej sytuacji można było uniknąć.

zytnia_extra

Czy musimy odpowiadać natychmiast? Czyli o obsłudze Klienta w Social Media.

Od pewnego czasu zastanawiam się mocno nad obsługą Klienta w Mediach Społecznościowych. Obserwuję moderację różnych marek, testowałem też aplikacje do prowadzenia dyskusji w Social Media i doszedłem do pewnych przemyśleń na temat obsługi Użytkownika w Mediach Społecznościowych. I tymi właśnie przemyśleniami chciałbym się dzisiaj z Wami podzielić.

scrm_1

Przyszłość w Social Media, czyli subiektywnie o roku 2015

Nieuchronnie zbliża się koniec 2014 roku. Mniej więcej od początku listopada do połowy grudnia w działach marketingu i agencjach odbywa się młyn. Marketerzy szukają możliwości wydania resztek budżetów, agencje starają się te resztki budżetów wyrwać. To również czas firmowych wigilii, z których zdjęcia nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nie zapominajmy również o tym, że rok należy podsumować. To jednak zostawmy specjalistom od podsumowań (sorry Kuba :)). Ja się tym razem pobawię trochę we wróżbitę a trochę w marzyciela i chciałbym przedstawić Wam moją wizję na rok 2015. W krótkich punktach.

future[ źródło obrazka: http://wellandgood.com/wp-content/uploads/2010/11/Crystalball.jpg ]

Dlaczego nie powinieneś korzystać z aplikacji konkursowych na Facebooku.

Jeszcze do niedawna Facebook zezwalał na wymuszanie polubienia danej strony jako progu wejścia do konkursu organizowanego w aplikacji. To był najprostszy i w miarę tani sposób budowania bazy Użytkowników na stronie na Facebooku (z oczywistych powodów pomijam kupowanie fanów na allegro). Za obietnicę możliwości wygrania nagrody Użytkownik dołączał do społeczności marki. Wiele marek w ten sposób zbudowało liczną bazę fanów. Do dzisiaj wiele firm organizuje konkursy, w których mogą brać udział tylko fani. To niestety pokłosie mierzenia skuteczności działań przez pryzmat liczby fanów (polubień strony). W dzisiejszych realiach (znikomych zasięgów organicznych, zwiększenia świadomości mocy prawdziwych fanów) liczba fanów staje się wskaźnikiem archaicznym.

mrs_aplikacje_na_facebooku_

Zobacz starsze wpisy:

Copyright 2017 K-Media Kamil Mirowski
©  All Rights Reserved

Kontakt:
mirowskikamil@gmail.com
tel. +48 602 686 610