Przyszłość w Social Media, czyli subiektywnie o roku 2015

Nieuchronnie zbliża się koniec 2014 roku. Mniej więcej od początku listopada do połowy grudnia w działach marketingu i agencjach odbywa się młyn. Marketerzy szukają możliwości wydania resztek budżetów, agencje starają się te resztki budżetów wyrwać. To również czas firmowych wigilii, z których zdjęcia nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nie zapominajmy również o tym, że rok należy podsumować. To jednak zostawmy specjalistom od podsumowań (sorry Kuba :)). Ja się tym razem pobawię trochę we wróżbitę a trochę w marzyciela i chciałbym przedstawić Wam moją wizję na rok 2015. W krótkich punktach.

future[ źródło obrazka: http://wellandgood.com/wp-content/uploads/2010/11/Crystalball.jpg ]

 

Liczba posiadanych fanów (baza userów) staje się wskaźnikiem niemiarodajnym oraz archaicznym.

Przez nową politykę Facebooka (a niedługo i Twittera i Instagrama) oraz przez stały przyrost firm obecnych na portalach społecznościowych firmy spotykają się z coraz bardziej organiczną widocznością komunikacji – wielkość bazy użytkowników nie ma znaczenia. Po co mieć 100 000 fanów skoro i tak nasza komunikacja dociera tylko do 0,1% z nich?

 

Nowego znaczenia nabiera zasięg komunikacji oraz zaangażowanie Użytkowników (pod względem zasięgu, nie ilości fanów).

Aby docierać do większego zasięgu – wymagane jest posiadanie stałego budżetu na wsparcie komunikacji. Starannie przygotowana komunikacja oraz odpowiednio stargetowany zasięg powinien przynosić znacznie lepsze wyniki niż pusta komunikacja do procenta fanów. Samo zaangażowanie Użytkowników powinno się liczyć poprzez podzielenie liczby zaangażowanych przez zasięg (nie przez ilość fanów, która jest niemiarodajna).

 

Konkursy w mediach społecznościowych przestają działać. Użytkownicy są już znużeni tysiącami konkursów organizowanymi przez setki marek.

Aby zaangażować Użytkowników nie wystarczy posiadać smyczki i kubeczki do rozdania. Trzeba się będzie trochę bardziej wysilić i dać Użytkowniom coś więcej. Dodatkowo marki zaczną zauważać, że konkursowicze wcale nie są lojalnymi Użytkownikami i potencjalnymi konsumentami marki. W przypadku, gdy liczba fanów była wyznacznikiem darmowego zasięgu – miało to jeszcze jakiś sens. Obecnie jednak konkursowicze na stronach Facebookowych tylko marnują organiczny zasięg, który mógłby dotrzeć do prawdziwych fanów. Media Społecznościowe w końcu wchodzą w etap wizerunkowy. Działania w ramach SM w 2015 roku będą miały na celu budowanie prawdziwych relacji i lojalnych społeczności a nie bazy użytkowników korzystających z konkursów.

 

Działania w Mediach Społecznościowych coraz częściej stają się integralną częścią działań marketingu 360 stopni.

Social Media w 2015 roku nie będą sercem komunikacji, ale tubą dla prowadzonych działań marketingowych w innych mediach. Nastąpi synergia działań marketingowych. Wyspecjalizowane w różnych aspektach agencje będą musiały współpracować jeszcze ściślej przy obsłudze tego samego Klienta.

 

Zmieniają się również wskaźniki sukcesu działań. Całkiem do lamusa odchodzi wskaźnik „liczba fanów”.

Coraz mniejsze znaczenie mają polubienia oraz komentarze. Najbardziej miarodajnym (wg. Hatalskiej) wskaźnikiem stanie się liczba udostępnień treści. Nowe podejście (360) zmusza również do szerszego mierzenia działań i opierania się również na wskaźnikach marketingowych: liczba wzmianek w Internecie, wydźwięk wypowiedzi, chęć zakupu, chęć polecenia, świadomość marki. Wskaźniki te wymagają od marketerów przeprowadzania dodatkowych badań marketingowych.

 

Przyszły rok może okazać się kluczowy dla wielu mniejszych agencji.

Będą musiały bardzo mocno postarać się by nie zniknąć z konsolidującego się rynku. Albo mocno rozszerzą swoje kompetencje, albo sprzedadzą się większym podmiotom, albo… Znikną. Działania 360 prowadzone przez 10 agencji będzie mniej efektywne niż działania prowadzone przez 3 bardzo ściśle współpracujące ze sobą agencje. Marketerzy w końcu dojrzą tę zależność i zaczną szukać większych podmiotów do współpracy.

 

Coraz cześciej marki będą sięgały po inne serwisy społecznościowe.

Już teraz widać marki wchodzące na Insagrama czy Twittera. To dobrze, że firmy próbują różnych dróg dotarcia do Użytkowników. Król jest jednak tylko jeden. Facebook wberw pozorom nie umrze. 12 mln Użytkowników nie opuści serwisu, gdzie mają znajomych. A marki powinny być tam, gdzie ich potencjalni odbiorcy. W tym temacie niewiele się zmieni. Podstawowym narzędziem działań social mediowych nadal będzie strona na Facebooku.

 

Wzrasta również świadomość na temat obsługi Użytkownika przez Media Społecznościowe.

Marki telekomunikacyjne chwalą się, że odpowiadają swoim Użytkownikom w czasie krótszym niż 3 minuty. Częściej jednak będziemy zdawać sobie sprawę, że nie do końca czas reakcji, ale sama pomoc Użytkownikowi jest istotna. Użytkownik powinien otrzymać pomoc tam, gdzie zgłosił problem. Bez odsyłania go do infolinii, specjalnych adresów mailowych i innych formularzy kontaktu.

 

Jak widać: Czeka nas rok pełen wyzwań. Marketerzy będą musieli myśleć bardziej pod kątem jakościowych efektów a nie tylko ilościowych. Wkroczymy w końcu w okres, w którym Social Marketing wejdzie w etap budowania relacji – czyli w końcu będzie spełniał funkcję, do której został stworzony. Firmy, które nadal będą chciały niskim kosztem pozyskać Klientów zorientują się, że nie tędy droga i albo opuszczą media społecznościowe, albo zmienią podejście.

 

Tak oto wygląda moje patrzenie na przyszły rok w Social Media. Nie traktujcie ich, proszę, jako formy przepowiedni czy trendów. To subiektywna ocena sytuacji wynikająca z obserwacji obecnej rzeczywistości doprawioną szczypty marzeń.

Podobał Ci się artykuł? Polub Fanpage!

Copyright 2017 K-Media Kamil Mirowski
©  All Rights Reserved

Kontakt:
mirowskikamil@gmail.com
tel. +48 602 686 610