Lubię Skostniałe Czwartki Social Media

Maciej na swoim blogu opisał swoją perspektywę postrzegania Czwartków Social Media. Po przeczytaniu artykułu nabrałem ochotę na sporządzenie krótkiej odpowiedzi. Zwłaszcza, że właśnie jestem w trasie na kolejny Czwartek Social Media w Warszawie i planuję już XII Białostocki Czwartek Social Media w Białymstoku (18 kwietnia). Zatem pędząc na białym niedźwiedziu, przedzierając się przez zaspy – tworzę krótką odpowiedź na artykuł Maćka.

czwartekSMWawa

 fot. Czwartek Social Media

Ja muszę się trochę zgodzić z Maćkiem. 1500m2 to najgorze miejsce do tej pory. We wcześniejszych lokalizacjach ani bliskość baru ani mnogość osób nie przeszkadzała słuchać prelegentów. W 1500m2 jest jakiś problem. Może przez nagłośnienie, może przez słupy, a może przez klimat piwnicy. I mimo, że prezentacje bywają bardzo ciekawe – nie zawsze jest ich jak słuchać. Sam kilka razy złapałem się na tym, że nie słucham prezentacji tylko rozmawiam z osobami siedzącymi obok.

Sama jednak idea Czwartków wywodzi się ze spotkania przy piwie. I to jest tym głównym elementem całej imprezy – rozmowy, poznawanie nowych osób. Prezentacje są merytorycznym dodatkiem. Najciekawsze rzeczy jednak dzieją się po nich. Jak ktoś przychodzi tylko posłuchać prezentacji i wychodzi – traci najwięcej.

Jednak nie jest tak, że po prezentacjach nagle zostaje 15-osobowa grupa wzajemnej adoracji. Zawsze poznaję tam kogoś nowego. Zawsze rozmawiam z kilkoma osobami, z którymi nie miałem okazji jeszcze rozmawiać. A bywam na czwartkach od początku. Fakt – Czwartki mogą wydawać się skostniałe dla wyjadaczy konferencji. Dla tych, którzy nie bywają na konferencjach – jest to na pewno ciekawe doświadczenie. I to właśnie dla nich organizowane są spotkania – nie dla elity i kółka dyrektorów. To nie oni są siłą branży. Siłą są Ci, którzy stoją na pierwszej linii frontu, Nie zapominajmy o tym. To właśnie ten pierwszy front należy poznać, edukować, prowadzić. Ci ludzie nie mają skąd czerpać wiedzy, nie wysyła się ich na konferencje za 1000 zł.. Czwartki są bezpłatne, edukacyjne, integracyjne.

Odkąd pracuję w Białymstoku nie mam zbyt wielu okazji do spotkania i porozmawiania z ludźmi z branży. Czwartek Social Media jest tym wydarzeniem, który pozwala mi na spotkanie w jednym miejscu wielu osób, z którymi nie mam jak pogadać na co dzień. Dodatkowo – to miejsce, gdzie mogę poznać nowe osoby o tych samych zainteresowaniach. Dzięki też tym spotkaniom udaje mi się poznać ludzi, których potem zapraszam do Białegostoku. Czy udałoby mi się to na płatnej konferencji, czy elitarnym spotkaniu dyrektorów? Nope. Chuck Testa.

Czy Czwartki wymagają zmiany. Oczywiście. Tego wymaga ewolucja – zmieniasz się lub giniesz. Moim osobistym zdaniem pierwsza powinna zostać zmieniona lokalizacja. Powrót do przedstawiania się każdego uczestnika nie ma sensu (z racji ilości osób), ale może umożliwienie krótkich 1-minutowych prezentacji pojedynczych uczestników? Może forma warsztatów, gdzie ludzie będą zmuszeni pracować w grupie? Kto wie. Pogadajmy o tym, jak zrobić by nam, tym social mediowcom niższego szczebla było na tych spotkaniach lepiej. Byśmy wynosili z nich coś więcej niż kaca.

No i… do zobaczenia dzisiaj w 1500m2 :)

 

Podobał Ci się artykuł? Polub Fanpage!

Zobacz starsze wpisy:

Copyright 2017 K-Media Kamil Mirowski
©  All Rights Reserved

Kontakt:
mirowskikamil@gmail.com
tel. +48 602 686 610